Ten produkt polecają niemal wszystkie włosomaniaczki. Warto tutaj wspomnieć, że gdy zaczynasz świadomie dbać o włosy (nie tylko, o ciało także) i czytasz uważnie składy kosmetyków, musisz odstawić na bok uprzedzenia związane z nazwą produktu. Wiele z nas może wzdrygnąć się na pomysł mycia włosów żelem do higieny intymnej, mi samej wydawało się to co najmniej dziwne, ale należy zrozumieć jedną podstawową rzecz w świadomej pielęgnacji - jeśli coś nazywa się szamponem, odżywką, żelem pod prysznic, żelem do higieny intymnej, płynem do kąpieli, itd. - to nazywa się tak tylko dlatego, że tak to nazwał producent. Prawdziwa funkcja produktu (a właściwie wielofunkcyjność, bo szampon będzie szamponem, ale chodzi o odkrywanie dodatkowych zastosowań) kryje się dopiero w jego składzie.
Skład
Aqua, Lauryl Glucoside (detergent, bardzo łagodny dla skóry), Cocamidopropyl Betaine (detergent, bardzo łagodny dla skóy i błon śluzowych), Lactic Acid (kwas mlekowy, zapobiega wysychaniu kosmetyku), Glycerin (gliceryna, utrzymuja wilgoć), Sodium Chloride (odpowiada za konstystencę kosmetyku, zapewnia lepkość), Sodium Benzoate (konserwant, dopuszczalny w odpowiednim stężeniu), Coco-Glucoside (bardzo łągodny detergent), Glyceryl Oleate (emolient, odżywia skórę i włosy, funckja renatłuszcająca, nadaje połysk), Sorbitol (humektant, zmiękcza i wygładza włosy, zapobiega wysychaniu kosmetyków), Urea (humektant, zmiekcza zrogowaciały naskórek, w większym stężeniu także złuszcza, zapobiega wysychaniu kosmetyku), Propylene Glycol (humektant, zapobiega wysychaniu kosmetyku, konserwant, promotor przenikania - ułatwia transport innych skłandików wgłąb skóry), Allantoin (substancja silnie nawilżająca, daje uczucie idealnie gładkiej skóry, działa przeciwzapalnie, łagodzin podrażnienia, wspomaga proces gojenia się ran i odbudowy naskórka), C12-15 Alkyl Lactate (emolient, tworzy warstwę ochronną na włosach, zatrzymuje w nich wilgoć - wygładza i zmiękcza, złuszcza naskórek), Parfum (zapach), Serine (aminokwas, wspomaga procesy tworzenia się protein), Sodium Lactate (humektant, zmiękcza zrogowaciały naskórek, w większym stężeniu także złuszcza, zapobiega wysychaniu kosmetyku), Butylene Glycol (humektant, ułatwia rozpuszczanie innych składników, zapobiega wysychaniu kosmetyku, zmniejsza jego lepkość, promotor przenikania), Chamomilla Recutita Flower Extract (wyciąg z rumianku), Persea Gratissima Fruit Extract (wyciąg z awokado), Ethoxydiglycol (zapach, rozpuszczalnik pozostałych substancji, utrzymuje wilgość kosmetyku i odpowiednią lepkość), Bisabolol (uzyskiwany z rumianku, środek przeciwzapalny, łagodzący), Potassium Sorbate (konserwant, dozwolony w odpowiednim stężeniu).
Moja opinia
Analiza składu Facelle Intim od razu wskazuje, dlaczego ten środek cieszy się taką popularnością wśród włosomaniaczek. Produkt zawiera wyłącznie łagodne detergenty i konserwanty, jest wolny od substancji drażniących, ponadto, zawiera sporo emolientów i humektantów oraz większość jego składników występuje w naturze.
Dlaczego nie zamierzam więcej używać Facelle intim:
Mycie włosów tym żelem jest jednak (przynajmniej na moich włosach) bardzo niewygodne. Nałożenie odrobiny kosmetyku na włosy sprawia, że stają się one od razu w tym miejscu przyklejone do głowy. Nie umiem tego nazwać, ale chodzi o to, że momentalnie nie da się ich myć, przylegają ściśle do głowy, robią się szorstkie i poplątane. Mycie skóry głowy wymaga połamania sobie wszystkich paznokci, bo żel wszystko natychmiast skleja. Włosy tuż po myciu są bardzo nieprzyjemnie skołtunione, koniecznie trzeba użyć odżywki.
Na plus trzeba wskazać, że po zastosowaniu już odżywki (a wypróbowałam kilka), włosy są przepięknie błyszczące, miękkie, nawilżone. Ale taki sam efekt mogę uzyskać po innych szamponach, przyjemniejszych w stosowaniu.
Na korzyść produktu działa też zdecydowanie jego cena (zapłaciłam 4,99 zł za butelkę) oraz dostępność - w każdym Rossmanie.
Last but not least, ma okropny, odrzucający zapach! W składzie Facelle Intim brakuje sztucznych substancji zapachowych, które - co oczywiste - są zbędną chemią, tym niemniej, jego zapach jest dla mnie nie do zniesienia. Po kilku użyciach z zatkanym nosem i lekkimi mdłościami zdecydowanie odkładam go na półkę nie-włosową. Będzie służył do tego, do czego przeznaczył go producent.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.