Szampon kupiłam niedawno, jednak ogólnie kosmetyków tej marki używam od jakichś 4 lat (kiedyś regularnie, potem przerwa, potem sporadycznie). Już śpieszę podzielić się wrażeniami.
Skład
Aqua, Sodium Laureth Sulfate (SLES, detergent, możliwe działanie podrażniające, nierakotwórczy), Cocamide DEA (substancja myjąca,renatłuszczająca, słabo rozpuszczalna w wodzie, niestabilna chemicznie, dozwolona w odpowiednim stężeniu), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca, bardzo łągodna dla skóry, łągodzi działanie susbstancji drażniących), Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein (proteiny zbożowe), Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Starch (skrobia pszenna), Decyl Glucoside (detergent i emulgator, bardzo łagodny, może być stosowany u dzieci), Parfum (zapach), Glycerin (gliceryna, zatrzymuje wilgoć), Hydrolyzed Ceratonia Siliqua Seed Extract (ekstrakt z nasion chleba świętojańskiego, bogaty w proteiny, działa odbudowująco i wzmacniająco), Zea Mays (Corn) Starch (skrobia kukurydziana, wchłania wilgoć), Sodium Benzoate (konserwant, dopuszczalny w odpowiednim stężeniu), Potassium Sorbate (konserwant, dozwolony w odpowiednim stężęniu), Polyquaternium-7 (antystatyk, polimer, prostuje włosy, ułatwia rozczesywanie, tworzy powłokę ochronną), Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride (antystatyk, prostuje włosy, ułatwia rozczesywanie, towrzy powłokę ochronną), Citric Acid (kwas cytrynowy, naturalny konserwant, regulator pH), Laureth-7 Citrate (emulgator, trudno rozpuszcza się w wodzie, odporna na twardą wodę, zawiera jony wapnia i magnezu), DMDM Hydantoin (konserwant, dopuszczalny w odpowiednim stężeniu), Methylchloroisothiazolinone (konserwant, biodegradowalny), Methylisothiazolinone (konserwant, może wywoływać reakcje alrgiczne), Acetum (ocet winny), Polysorbate 80 (emulgator, biodegradowalny), Prunus Armeniaca Fruit Extract (olej z pestek moreli), Prunus Persica Fruit Extract (olej z pestek brzoskwini), Pyrus Malus Fruit Extract (olej z pestek jabłka), Tetrasodium EDTA (sekwestrant, kompleksuje jony metali, rozpuszczalny w wodzie), PEG-2 Dimeadowfoamamidoethylmonium Methosulfate (antystatyk, odżywia), PEG/PPG-120/110 Trimethylolpropane Trioleate (and) Laureth-2 (humektant, rozpuszczalnik, emulgator), PEG-14 M (emolgator, stosowany w produktach dla dzieci), Diethylhexyl Syringylidene Malonate (stabilizator filtrów UV)
Moja opinia
Jak na kosmetyk, który reklamuje się jako hipoalergiczny (i z tym jest przede wszystkim kojarzony), szampon ma bardzo dużo niepokojących elementów w składzie. SLES na pierwszym miejscu, tuż za nim kolejny nie bardzo przyjazny detergent - wskazują, że hipoalergiczność pozostaje jedynie chwytem reklamowym, a szampon może nadawać się jedynie do dobrego oczyszczenia, jak wszystkie inne najprostsze szampony z SLS i SLES. Trzeba mu jednak przyznać, że zawiera sporo substancji odbudowujących (proteiny, skrobie), których nie spotyka się w innych szamponach. Tym niemniej, nie jest to produkt, marka i producent, po których można spodziewać się takiego przeładowania chemią (i to szkodliwą).
Zaczęłam używać szamponu Biały Jeleń, w najprostszej i najtańszej wersji już kilka lat temu. Początkowo byłam nim zachwycona, jednak po dłuższym czasie z włosów robiło się połamane siano. Lubiłam jednak wracać do niego co jakiś czas, odpowiednio rzadko, wtedy po każdym myciu miałam na głowie puszyste i miękkie włosy. Obecny szampon kupiłam niedawno i nie jestem z niego zadowolona. Obciąża włosy, po myciu są oklapłe, przylizane, szybko się przetłuszczają, niezależnie od tego, jakiej metody mycia, odżywki, maski (czegokolwiek) użyję. Nieważne, czy zmywam nim olej, czy myję suche na w pół świeże włosy. Ten szampon po prostu nie lubi się z moimi włosami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.