Czysty olej arganowy widnieje dopiero w moim planie zakupów (dzisiaj już planuję je bardziej sensownie, żeby nie spłukać się od razu z całej wypłaty), ale o jego działaniu może już wypowiedzieć się dumna posiadaczka Anna Maria.
Skład
Cyclopentasiloxane (emolient, ułatiwia rozczesywanie), Dimethicone (emolient suchy, ułatwia rozczesywanie, wygładza, nie jest toksyczna, nie wnika w skórę i włosy), Dimethiconol (alkohol, emolient, kondycjonuje, zmiękcza, wygładza włosy, nadaje połysk, działa regenerująco), Caprylic/Capric Triglyceride (emolient tłusty, zmiękcza i wygładza włosy), Parfum (zapach), Linalool (alkohol, zapach konwalii), Limonene (zapach skórki pomarańczowej), Argania Spinosa Oil (OLEJ ARGANOWY), Benzophenone-3 (Filtr UVA) , Simmondsia Chinensis Oil (olej jojoba), CI 26100 (barwnik), CI 47000 (barwnik), Butylene Glycol (alkohol, nawilża włosy, humektant) , Helianthus Annuus Seed Extract (olej z nasion słonecznika), CI 61565 (barwnik).
Skład bogaty jest przede wszystkim w silikony (wszystkie wskazane jako emolienty). Olej arganowy stanowi mniej niż 1% produktu (o czym wnioskuję z tego, ze znajduje się dopiero jako trzeci po zapachu). Oleju arganowego w serum jest mniej niż kropelka wielkości główki od szpilki. Nazywając serum arganowym, producent nas nieźle omamił.
Ale: co z tego?
Opakowanie, wydajność, użytkowanie
Serum można kupić w mniejszej buteleczce 20 ml lub większej 50 ml. Większa buteleczka wyposażona jest w atomizer. Ja wolę mniejszą wersję, łatwiej mi dawkować go przechylając niż naciskając pompkę.
Z określeniem wydajności mam problem. Ogólnie, jak na takie małe opakowanie, serum wystarczyło mi na całkiem długo, używałam go przez ponad miesiąc po każdym myciu, a myję włosy codziennie.
Używałam serum w ten sposób, że suche włosy dzieliłam na dwie części i każdą przerzucałam sobie przez ramię po obu stronach twarzy. Następnie wylewałam na palec kropelkę serum, rozcierałam w palcach, a następnie wcierałam w same końcówki włosów, na jakieś ostatnie 3 cm. Potem drugi raz to samo na drugiej połowie włosów. Łącznie - dwie kropelki dziennie. Po wtarciu w końcówki na dłoniach wciąż czułam śliskość, więc wycierałam je w całą długość włosów.
Działanie
Na włosach tworzyła się od razu błyszcząca powłoka, która szczególnie lśniła po natychmiastowym ich rozczesaniu. Efekt znika po chwili, serum wchłania się super szybko. Końcówki włosów są sprężyste, miękkie, grube. Przypominają pędzel do pudru. Efekt utrzymuje się do następnego mycia. Właściwie nie zdarzyło mi się ani razu obciążyć włosów przy użyciu serum, nawet jeśli ulało mi się go za dużo przy aplikacji. Każda ilość się natychmiast wchłania.
Natomiast nie zauważyłam żadnego efektu po wtarciu serum na mokre lub wilgotne włosy. Ale to pewnie dlatego, że moje włosy na mokro niczego nigdy nie chłoną.
Podsumowanie
Idealny produkt do zabezpieczania końcówek. Ma bogaty emolientowy skład, w większości (poza jednym) składa się z silikonów zmywalnych prostym szamponem. Pięknie pachnie, a jego zapach utrzymuje się na włosach.
Na wizażu przelała się na ten produkt fala krytyki, wiele z dziewcząt poczuło się oszukane nikłą zawartością oleju arganowego w serum. Cóż, skład jaki jest, każdy widzi i może sobie na opakowaniu zobaczyć. Poza tym, ten produkt nie służy do olejowania, tylko ma za zadanie zabezpieczać końcówki i wygładzać włosy. Nie wiem też, jak miałabym zużyć tak małe opakowanie (20 ml) do olejowania włosów - potrzebowałabym chyba całego opakowania na jeden raz :)
BARDZO DUŻY MINUS
Cena. Sprawdziłam dziś specjalnie w Rossmanie - mała buteleczka kosztuje 8 zł, duża 25 zł. Przeliczając cenę za 1 ml, duże opakowanie wypada drożej. W ten sposób niepisana zasada - im więcej, tym taniej - w przypadku tego serum się nie sprawdza.
25 zł za silikonowe serum z oszukańczą zawartością oleju arganowego to moim zdaniem zbyt dużo. Za taką kwotę można kupić w tej samej objętości czysty olej arganowy. To też taka drobna uwaga dla tych, które chciały przyoszczędzić na czystym oleju arganowym kupując tańsze serum. Które wcale tańsze nie jest.
Ważne do odnotowania: serum jest dostępne taniej w Biedronkach (podobno, nie chodzę do Biedro), a swój akurat kupiłam w Rossmanie na promocji (podałam ceny z dzisiaj, bez obniżki).
Czy kupię go jeszcze raz? Na pewno. Chwilowo zamierzam wypróbować inne produkty, ale z efektu tego serum będę do końca zadowolona i z pewnością do niego wrócę. Obczaiłam już, że taniej wypada kupić go na allegro, nawet licząc się z kosztami przesyłki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.